Wczoraj obchodziliśmy dzień Żołnierzy Wyklętych ustanowiony kilka lat temu przez ś.p. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Były uroczystości w każdym praktycznie miejscu w Polsce z udziałem prezydenta, innych najwyższych urzędników państwowych oraz innych polityków. Oczywiście święto to lansowały wszystkie media. Ale niestety nad czym ubolewam o Żołnierzach Wyklętych wspomina się tylko 1 marca a w przeciągu całego roku są oni jakby zapomniani, pamiętani jedynie przez nielicznych. A powodów dla tego jest według mnie kilka i chcę przedstawić kilka z nich.

Po pierwsze jednym z powodów dlaczego przede wszystkim niestety większość z młodzieży nie pamięta o bohaterach antykomunistycznego podziemia jest słaba i wciąż malejąca popularność historia w szkołach każdego szczebla. Obcinanie godzin z tego przedmiotu i zakończenie jej edukowania w liceum na okresie I wojny światowej ( w szkole podstawowej i gimnazjum jak najbardziej skrótowe omówienie każdego zagadnienia). Niestety bardziej propaguje się powstanie listopadowe czy styczniowe a walka byłych żołnierzy AK z komunistami była bardziej krwawa niż lansowane XIX-wieczne powstania.Jest to zjawisko niepokojące a niestety wynika jak zawsze z chęci oszczędzania na godzinach lekcyjnych a poza tym już od dawna "machnięcie ręką" na pamięć historyczną wśród uczniów i lansowana teza, że nie opłaca się mówić o historii i jej popularyzować bo po co?. Przecież są inne ciekawsze przedmioty i trzeba myśleć o przyszłości. I przez takie działania uczniowie nie tylko nie poznają losów Żołnierzy Wyklętych, ale przede wszystkim zatrze się całkowicie wśród młodych ( przynajmniej większości) pamięć historyczna. Niestety ani Ministerstwo Edukacji nie proponuje szeroko zakrojonych działań, aby zmienić tą sytuację ( proponuje się jedynie działania przygotowane specjalne na święto).

Kolejnym z powodów jest niestety z przykrością ubolewam lansowanie przez media bohaterów, osoby, które były tylko jednymi z wielu, którzy nie narażali w sposób "bardzo" bezpośredni życia jak Żołnierze Wyklęci. I tutaj można przywołać postać Władysława Bartoszewskiego czy Jana Nowaka Jeziorańskiego zapominając o Żołnierzach Wyklętych. Ludzie owszem zasłużeni dla Polski i jej dziejów, ale  potwarzam dla mnie byli oni jednymi z wielu. A przecież Żołnierze Wyklęci nie tylko nie bali się walczyć ze stalinowskimi komunistami, ale też dzielnie walczyli oko w oko z przeciwnikami podczas frontów II wojny światowej. A przepraszam gdzie byli w latach 1945-47 Bartoszewski i Jeziorański?.Ja nie słyszałem by walczyli i w czasie II wojny i po wojnie. Byli zasłużeni, ale codzienna pamięć i chwała należy się wszystkim. I nie należy zapominać o Żołnierzach Wyklętych. Trzeba pamiętać o nich każdego dnia.